Pobierz przeglądarkę Brave Browser

Kto posiada bitcoiny o wartości 25 bilionów dolarów?

Kto posiada bitcoiny o wartości 25 bilionów dolarów?

Wiadomości
Kwiecień 17, 2020
154
shane-U_ekGjoIm_E-unsplash-1280x620

Przy obecnym kursie bitcoina, który wynosi prawie 30 tysięcy złotych, trudno sobie wyobrazić tak ogromne zasoby w kieszeni jednej osoby. Kto chowa w swoim wirtualnym sejfie kryptowaluty o wartości 25 bilionów dolarów? Jak długo je kolekcjonował? Dowiedz się z tego artykułu!

Kto jest największym HODLerem kryptowalut?

HODL to jedno z najbardziej znanych określeń wśród fanów Bitcoina. Pojęcie oznacza podejście do handlu, które opiera się na zakupie monet i trzymaniu ich na zasadach long term. Słowo powstało 6 lat temu, kiedy kurs bitcoina zaczął dramatycznie spadać.

Wtedy jeden z użytkowników forum BitcoinTalk zapewnił o swojej strategii HOLD (czyli “trzymaj”), w pośpiechu przekręcając słowo. Do dziś inwestorzy używają terminu HODL, aby opisać strategię trzymania cyfrowych zasobów w czasach panicznych wyprzedaży aktywów.

The Token Analyst podaje, że największym hodlerem bitcoinów w obecnych czasach jest 7 największych światowych giełd kryptowalut. Najnowsze raporty pokazują, że w ich rezerwach znajdują się kryptowaluty o wartości ponad 25 miliardów dolarów. Ranking popularnych giełd kryptowalutowych znajdziesz tutaj https://www.kryptoportal.pl/gielda-kryptowalut/.

Firma Exchange Transparent Balance Rank wskazuje na około milion BTC w rezerwach Coinbase. Drugą giełdą, która ma ogromne ilości rezerw bitcoina jest Huobi. Rezerwy najpopularniejszej waluty sięgają tutaj 500 000 monet. Dane pochodzą z Bituniverse i połączyliśmy je z informacjami Chain.info. Ustalenia w obu źródłach pokrywają się.

Pozostałe giełdy z dużymi zasobami BTC to:

  • Binance
  • Bitfinex
  • Bitmex
  • Bitstamp
  • Okex
  • Kraken
  • Bittex
  • Gemini

Duże rezerwy bitcoina na największych światowych giełdach – przyczyny i możliwe skutki

Dlaczego największe światowe giełdy posiadają zawrotne ilości Bitcoina w swoich rezerwach? Okazuje się, że pomimo ostrzeżeń, inwestorzy przechowują duże zasoby cyfrowe na platformach handlowych. Wpływowe osoby, które propagują kryptowaluty zachęcają, aby przechowywać je w bezpieczny sposób na portfelach offline. Niestety większość właścicieli aktywów cyfrowych nie przestrzega tych zaleceń.

Dane pokazują, że giełdy zgromadziły najwięcej rezerw od początku grudnia zeszłego roku. Zwolennicy kryptografii obawiają się, że ta sytuacja doprowadzi do poważnych problemów. Pierwsza sprawa to transparentność platform handlowych. W 2015 roku naukowcy z Uniwersytetu Stanford opublikowali raport o nazwie “Postanowienia”. Znajdziemy tam informacje na temat wymiany oraz przejrzystości rezerw.

Giełda nie musi ujawniać swoich adresów bitcoin, o ile posiada dowód wypłacalności. Platforma powinna kontrolować swoje rezerwy, aby móc rozliczyć konto każdego z klientów. Wielu członków krypto społeczności uważa, że giełdy powinny podawać własne numery rezerwowe, aby gwarantować przejrzystość.

Druga sprawa to nasilone ataki hakerskie, które zagrożą milionom zasobów cyfrowych. Z każdym rokiem dochodzi do nich coraz częściej. Przedsiębiorca i inwestor Trace Mayer alarmuje o potencjalnym zagrożeniu. Tylko w 2019 roku ataki hakerów doprowadziły do zamknięcia platform w Kanadzie, Nowej Zelandii oraz Korei Południowej.

Przed atakami ostrzega również Cipher Trace. Niestety realne zagrożenie dotyczy również polskich giełd. Platforma Bitmarket zniknęła z sieci dosłownie z dnia na dzień.

Największe ataki hakerskie na giełdy kryptowalut

Mimo nasilonych ataków na platformy okazuje się, że w ostatnim czasie skradziono mniej pieniędzy niż w przeszłości. Żaden z napadów nie zbliżył się do rekordowej kradzieży o wysokości 534 milionów dolarów z 2018 roku.

Coincheck

Niektórzy uważają, że atak na Coincheck był jednym z powodów rozpoczęcia bessy na rynku w 2018 roku. Hakerzy okradli wtedy giełdę na 534 milionów dolarów w kryptowalucie NEM. Środowisko inwestorów potępiło zbyt łagodne środki bezpieczeństwa zapewnione przez platformę. Nie zabrakło również pozytywnych aspektów tej sytuacji. Japońskie służby oraz organy regulacyjne zaczęły dokładnie analizować kwestie przepisów prawnych dotyczących giełd.

Bitfinex

Biorąc pod uwagę fakt, że Bitfinex zaliczył jeden z największych ataków hakerskich w historii kryptowalut, trudno uwierzyć, że giełda dalej funkcjonuje. W 2016 roku doszło tam do kradzieży 120 000 BTC.

Mt. Gox

Ten atak z 2014 często uznaje się za jedno z najbardziej spektakularnych wydarzeń w świecie kryptowalut. Media informowały o wszystkich etapach śledztwa oraz późniejszego procesu sądowego. Okazało się, że prezes firmy Mark Karpeles prowadził swoją działalność bardzo chaotycznie. Doszło do kradzieży zawrotnej kwoty 850 000 BTC. Z tego odzyskano około 200 000 coinów. Mt Gox, który jeszcze do 2014 był kluczowym graczem na rynku, w ciągu kilku tygodni ogłosił upadłość.

BitGrail

W 2018 BitGrail stracił około 170 milionów dolarów w postaci tokenów Nano. Okazało się, że giełda była niewypłacalna już kilka miesięcy wcześniej. Właściciel firmy próbował obarczyć winą tokeny i żądał rozwidlenia łańcuchu bloków. Sąd jednak zdecydował o winie firmy i nakazał zwrot środków użytkownikom platformy.

Zaif

Japońska giełda Zaif straciła fundusze niedługo po Coincheck. Kradzież obejmowała około 60 milionów dolarów w kryptowalutach (Bitcoin, Bitcoin Cash oraz Monacoin). Dochodzenie pokazało, że hakerzy założyli setki kont, w których ulokowali niewielkie fundusze. Tym samym nie wzbudzili podejrzeń i obeszli zabezpieczenia.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz lub opinię