Siema, mam spore rozkminy odnośnie tego całego inwestowania. Próbowałem łapać dołki i górki na krypto, ale wiadomo jak to się kończy – portfel chudszy, a stres wywala na maksa. Wszędzie na forach i grupkach trąbią, że dla takich laików jak ja absolutnie najlepsze jest DCA w Bitcoinie. Sama koncepcja brzmi logicznie, ale potrzebuję, żeby ktoś mi to wyłożył totalnie łopatologicznie.

Szukam jakiegoś namacalnego case study, czegoś w stylu DCA w Bitcoinie: przykład dla początkujących. Jak to u was realnie wygląda w praktyce?

Załóżmy hipotetycznie, że mam luźne 500 zeta co miesiąc z wypłaty. Przelewam ten hajs na giełdę i co robię dalej? Klikam „kup” każdego pierwszego dnia miesiąca, bez absolutnie żadnego patrzenia na wykres? Nawet jak BTC akurat leci w kosmos i bije ATH, albo na odwrót – kiedy wszystko krwawi i szoruje po dnie?

Zastanawia mnie też matematyka za tym całym uśrednianiem kosztów zakupu. Czy prowzje giełdowe mnie przypadkiem nie zjedzą, jak będę tak klikał co chwilę za drobne kwoty? A może mądrzej byłoby odkładać te stówki na boku i wrzucać grubszy przelew raz na kwartał? Widziałem w necie mega skrajne opinie na ten temat.

Znacie jakieś fajne apki albo kalkulatory, które zepną mi taki prosty przykład dla początkujących i pokażą chłodną symulację np. z ostatnich dwóch albo trzech lat? No i najważniejsza kwestia techniczna – idzie to jakoś łatwo zautomatyzować na jakiejś znanej giełdzie, żebym nie musiał co miesiąc ręcznie się logować, wklepywać haseł i klikać zleceń?

Będę mega wdzięczny za życiowe rady od kogoś, kto już to u siebie wdrożył i widzi jakieś sensowne efekty. Z góry wielkie dzięki za pomoc!

BYBIT.EU

Zarabiaj na wzrostach i spadkach ⚡

Kontrakty z dźwignią, niskie prowizje i do 20 € za depozyt.

Handluj na Bybit.eu