Słuchajcie, mam taką grubą rozkminę o tym, gdzie to wszystko zmierza. Czy anonimowe korzystanie z krypto będzie coraz trudniejsze? Bo jak patrzę na to, co się teraz dzieje na rynku, to mam wrażenie, że pełna prywatność kryptowalut to już tylko bajka dla naiwnych z czasów wczesnego BTC. Wszędzie tylko wjeżdża to cholerne KYC i agresywne procedury AML.

Jeszcze parę lat temu można było sobie na luzie przerzucić tokeny z portfela na portfel bez żadnych głupich pytań. A teraz?

Każdy większy CEX od razu sępi o skan dowodu i uśmiechanie się do kamerki. Nawet aplikacje DeFi powoli zaczynają pękać przed regulatorami. Uwalili popularne miksery, potężne firmy analityczne śledzą praktycznie każdy ruch na publicznym blockchainie, a politycy tylko kombinują, jak zajrzeć nam w porfele i ściągnąć podatek. Wiadomo, że na ratunek zostają jeszcze typowe privacy coinsy typu Monero czy Zcash. Tyle że giełdy je masowo wywalają z ofert, bo po prostu trzęsą portkami przed karami i nakazami z góry.

Zastanawiam się, jak wy to widzicie na dłuższą metę.

Czy niedługo dojdziemy do ściany, gdzie zrobienie zwykłego transferu bez spowiadania się urzędom będzie po prostu niemożliwe bez wbijania się w totalny darknet? Myślicie, że anonimowe korzystanie z krypto zostanie w 100% zaorane przez te nowe unijne i amerykańskie przepisy? Macie w ogóle jeszcze jakieś realne patenty na ukrycie swoich śladów w sieci, czy już totalnie odpuściliście temat i gracie tak, jak wam system zagra? Dajcie znać, bo serio tracę wiarę w ten cały wolny rynek.

BYBIT.EU

Zarabiaj na wzrostach i spadkach ⚡

Kontrakty z dźwignią, niskie prowizje i do 20 € za depozyt.

Handluj na Bybit.eu