Siemanko, mam do was taką totalną rozkminę i ciekaw jestem waszego zdania. Czy warto ukrywać, że posiada się kryptowaluty?

Ostatnio trochę mi się poszczęściło na rynku i mój portwel krypto fajnie urósł. Kusi mnie strasznie, żeby przegadać temat ze znajomymi, pochwalić się zyskami albo w ogóle wkręcić ich w temat. Ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej odpala mi się tryb paranoika. Naczytałem się w sieci, jak to chwalenie się krypto kończy się wielkim płaczem.

Wiecie, jak to działa. W najlepszym scenariuszu nagle dawno niewidziana ciocia czy znajomy ze szkoły przypomną sobie o twoim istnieniu, bo potrzebują pilnie pożyczyć hajs, którego „przecież i tak masz za dużo z tych całych bitcoinów”. W najgorszym przypadku? Słynny atak kluczem francuskim. Czyli jakiś lokalny patus dowiaduje się, że obracasz sporym kapitałem, robi ci wjazd na chatę i po prostu zmusza do podania seeda do twojego portfela.

No właśnie, jak to u was wygląda na co dzień? Ukrywanie posiadania kryptowalut to teraz absolutna podstawa waszego bezpieczeństwa, czy może trochę przesadzam?

Z jednej strony mega fajnie powymieniać się wiedzą przy piwie z kumplami, pogadać o tym, w jakie altcoiny wchodzicie i co zaraz wystrzeli. Z drugiej… no strach się wychylać i rozsądek podpowiada, żeby ukrywać, że w ogóle ma się jakiekolwiek kryptowaluty. Zastanawiam się, czy milczycie o tym przed totalnie wszystkimi, wliczając w to najbliższą rodzinę, czy macie jakieś wyselekcjonowane, zaufane grono, z którym o tym normalnie gadacie? Czy naprawdę lepiej siedzieć cicho, zgrywać biedaka i nikomu słowem nie pisnąć o swoich inwestycjach? Dajcie znać jak do tego podchodzicie, bo nie chcę kiedyś głupio wtopić przez za długi język po dwóch piwach.

BYBIT.EU

Zarabiaj na wzrostach i spadkach ⚡

Kontrakty z dźwignią, niskie prowizje i do 20 € za depozyt.

Handluj na Bybit.eu