Czy można zarabiać pasywnie na kryptowalutach?
Siema wszystkim. Słuchajcie, mam już trochę dość ciągłego gapienia się w wykresy i łapania górek. Zastnawiam się nad zmianą taktyki. Czy można zarabiać pasywnie na kryptowalutach tak na serio, bez ciągłego stresu, że nagle wszystko poleci na łeb na szyję? Widzę pełno filmików na YT, gdzie kolesie obiecują złote góry, ale jak to wygląda u was w praktyce?
Czytam sporo o tym całym dochodzie pasywnym z krypto i przewija się głównie staking, dodawanie do pul płynności albo yield farming. Ktoś z was zamroził swoje bagi na dłużej, żeby procent sam kapał? Jakie są z tego w ogóle realne zwroty? Bo te wszystkie kosmiczne APY rzędu 500% to mi śmierdzą na kilometr jakimś grubym scamem albo rug pullem. Szukam raczej czegoś, co da w miarę bezpieczne zarabianie pasywne na kryptowalutach. Myślałem np. o stakowaniu stablecoinów czy zamrożeniu grubszych projektów typu ETH, żeby kapały jakieś odsetki.
Wiadomo, krypto to dziki zachód. Trochę cykor trzymać kasę na scentralizowanych giełdach po tych wszystkich głośnych przypałach z ostatnich lat. A z kolei grzebanie w DeFi i klikanie podejrzanych airdropów to czasami proszenie się o kłopoty. Jak wy chronicie swoje depo przed hackami smart kontraktów i impermanent loss?
Dajcie znać czy gra jest w ogóle warta świeczki. Serio da się z tego ukręcić zyskowny, długoterminowy dochód pasywny, czy to tylko mit dla naiwnych dawców kapitału? Podzielcie się swoimi strategiami i wpadkami, tylko błagam, bez wrzucania reflinków!
Zarabiaj na wzrostach i spadkach ⚡
Kontrakty z dźwignią, niskie prowizje i do 20 € za depozyt.
2 Odpowiedź
Siemka. Poprzednik dobrze gada o Aave i stakowaniu ETH, to solidne podstawy, ale umówmy się – to takie trochę krypto-lokaty dla emerytów. Skoro pytasz czy można zarabiać pasywnie na kryptowalutach z nieco lepszym pazurem, ale bez pchania się w scamy obiecujące 500% APY, to dorzucę ci kompletnie inną perspektywę. Obczaj sobie narrację „Real Yield” oraz strategie delta neutral.
Zamiast farmić puste tokeny z powietrza (co zawsze kończy się zrzutem na łeb), szukasz protokołów, które robią realny biznes i dzielą się żywą gotówką z użytkownikami. Najlepszy przykład to zdecentralizowane giełdy z dźwignią, takie jak GMX czy SNX. Ludzie wchodzą tam, tradują z ogromnym lewarem, płacą koszmarne prowizje, a protokół bierze te opłaty (często w czystym ETH albo USDC) i oddaje stakerom lub dostawcom płynności. To jest prawdziwy dochód pasywny z krypto oparty na realnych przepływach finansowych, a nie na inflacji jakiegoś shitcoina. Czasami da się z tego wyciągnąć kilkanaście procent w twardym aktywie.
Druga opcja, którą sam lecę od dłuższego czasu, to zgarnianie tzw. funding rate. Wiadomo, pisałeś że CEXy cię trochę stresują po przypałach z przeszłości, ale jak rozbijesz depo na 3 topowe giełdy, to ryzyko mocno spada. Kupujesz dane krypto na spocie i jednocześnie grasz shorta na futures z dźwignią x1 na dokładnie taką samą kwotę. Jesteś wtedy w 100% obojętny na to, czy kurs leci w kosmos czy szoruje po dnie. Zarabiasz na tym, że podczas hossy ulica grająca na wzrosty musi płacić tym od shortów za utrzymanie pozycji. Na mocnym byku to genruje świetne stopy zwrotu, nieraz rzędu 20-30% rocznie, a ty de facto cały czas masz płaski nominał w dolarze.
Co do hacków – tu trzeba mieć żelazne zasady. Do zabawy w bezpieczne generowanie dochodu na blockchainie musisz mieć absolutnie osobny portfel. Ja mam jednego Ledgera tylko pod grubsze DeFi. Żadnych testów, żadnego klikania w dziwne NFTki czy airdropy z tego adresu. Podpinam tylko pod sprawdzone, z audytowane kontrakty, które wiszą na sieci od lat i przetrwały niejedną bessę.
Więc odpowiadając – jasne, da się ukręcić fajny hajs na boku. Tylko olej standardowe pule płynności na DEXach (impermanent loss to cichy zabójca, tak jak pisał ziomek wyżej) i zdywersyfikuj podejście. Połącz trochę nudnego stakowania z Real Yield i funding rates, to zapomnisz o gapieniu się w wykresy. Powodzonka!
Zarabiaj na wzrostach i spadkach ⚡
Kontrakty z dźwignią, niskie prowizje i do 20 € za depozyt.












