Czego nie robić w pierwszych 30 dniach z kryptowalutami?
Siema wszystkim. Założyłem wczoraj konto na giełdzie, przeszedłem całe to żmudne KYC i mam trochę wolnego hajsu do zainwestowania. Zanim jednak wjadę na pełnej, muszę was o coś zapytać.
Naczytałem się już sporo historii o tym, jak ludzie tracą oszczędności życia w kilka dni przez własną głupotę. Dlatego moje pytanie brzmi: czego absolutnie NIE robić w pierwszych 30 dniach z kryptowalutami? Wszędzie w sieci trąbią tylko o tym co kupować, w jakie tokeny wrzucić kasę żeby zaliczyć to słynne to the moon, ale strasznie brakuje mi takiej brutalnej czarnej listy dla żółtodziobów. Jakie są waszym zdaniem najgorsze błędy na start w krypto?
Wiem już, że granie z dźwignią (lewar) to samobójstwo dla nowicjusza, więc to całkowicie odpuszczam. Ale co poza tym? Czy trzymanie środków bezpośrednio na giełdzie to naprawdę aż taki przypał, jak piszą wyjadacze na grupach? A co z kupowaniem jakichś tanich altcoinów z dziwnych poleceń od naganiaczy na Twitterze? Mam wrażenie, że wchodząc w ten świat łatwo złapać ostre FOMO i wpakować się w jawne scamy. Zastanawiam się też, czy na samym początku w ogóle tykać jakieś zewnętrzne portwele sprzętowe, czy po prostu kupić na próbę ułamek BTC i patrzeć co się dzieje.
Dajcie znać jak wyglądały wasze pierwsze kroki, gdy zaczynaliście z kryptowalutami i na czym przejechaliście się najmocniej. Chcę po prostu maksymalnie uciąć ryzyko wtopy w tym pierwszym, próbnym miesiącu. Z góry wielkie dzięki za każdy rzucony tip!
Zarabiaj na wzrostach i spadkach ⚡
Kontrakty z dźwignią, niskie prowizje i do 20 € za depozyt.
2 Odpowiedź
Siema! Dobrze że w ogóle pytasz, bo większość ludzi na start z kryptowalutami wjeżdża z buta z całą wypłatą, a potem płacze na grupach, że ich wyzerowało. Ten pierwszy miesiąc na giełdzie krypto to zawsze jazda bez trzymanki, więc łap moją osobistą czarną listę błędów początkujących.
Po pierwsze i najważniejsze w temacie tego, czego unikać w pierwszych tygodniach z krypto: odłącz się od krypto-Twittera i youtuberów z otwartymi buziami na miniaturkach. Serio. Ci wszyscy guru naganiający na tokeny, które zaraz rzekomo zrobią x100, szukają po prostu dawców kapitału. Zanim ty w ogóle usłyszysz o ich cudownym wynalazku, oni już dawno siedzą obkupieni i tylko czekają, żeby zrzucić to na tzw. ulicę, czyli na ciebie. Zostaniesz z bezwartościowymi cyferkami jako typowy bagholder. Nie tykaj tanich altcoinów z dziwnych poleceń, bo to w 99% przypadków zwykły scam.
Kolejna sprawa to panika i FOMO. Błędy nowicjuszy w pierwszym miesiącu handlu krypto sprowadzają się w dużej mierze do gapienia się w wykres co 5 minut. Jak włożysz hajs i nagle zobaczysz na ekranie -20%, to włączy ci się tryb ucieczki. Nie sprzedawaj na stracie tylko dlatego, że jest czerwono. Ten rynek potrafi bujać chorymi zasięgami, w jeden dzień lecisz w dół, a w następny odbija. Jak cię zżera strach, że ucieka ci pociąg do milionów i musisz coś kupić TERAZ, to po prostu wstań i odejdź od kompa.
Pytałeś o trzymanie kasy na giełdzie. Słuchaj, jeśli mówimy o pierwszych 30 dniach z cyfrowymi aktywami i włożyłeś powiedzmy parę stówek czy tysiąc na start, to nie ma sensu od razu kupować portfela sprzętowego. Zostaw to na giełdzie (byle jakiejś dużej z topki). Koszty wypłat i ryzyko, że sam coś sknocisz przy przelewie, są na tym etapie wyższe niż szansa, że największa giełda nagle zwinie manatki. Na zewnętrzny portfel przyjdzie czas, jak zrobisz się bardziej oblatany i uzbierasz kwotę, której strata by cię naprawde bolała.
Aha, jeszcze jedno. Nigdy nie przelewaj od razu całości środków, jak już będziesz testował wypłaty na własny portfel. To klasyczna wtopa. Zawsze, ale to zawsze robisz najpierw przelew testowy za jakieś grosze. Jak dojdzie – wysyłasz resztę. Pomyłka w adresie sieci oznacza, że hajs wyparowuje. Nie ma tu żadnego biura obsługi, do którego zadzwonisz i poprosisz o chargeback.
Mój tip na twoje pierwsze kroki: kup za ułamek kapitału po prostu trochę BTC, może ciut ETH i patrz jak to wszystko działa z boku. Zobacz jak reagujesz na huśtawki cenowe. Na początku twoim zadaniem nie jest zarobić miliony, tylko przetrwać i nie dać się wyciąć. Powodzenia stary!
Zarabiaj na wzrostach i spadkach ⚡
Kontrakty z dźwignią, niskie prowizje i do 20 € za depozyt.
Elo! Poprzednik bardzo trafnie wyjaśnił kwestię psychiki i trzymania się z dala od twitterowych naganiaczy, więc ja dorzucę coś z zupełnie innej beczki. Moje początki na rynku cyfrowych aktywów to był ból przez błędy, o których rzadko się mówi nowym.
Po pierwsze: nie graj w pokemony. Co mam na myśli? Żółtodzioby mają taką dziwną manię, że wchodzą powiedzmy z tysiakiem i rozbijają to na 15 różnych, tanich coinów. Myślą, że jak kupią wszystkiego po trochu, to przecież „coś na pewno w końcu strzeli”. Guzik prawda. Skończysz z giełdowym portfelem pełnym jakichś śmieciowych resztek, których nawet nie będzie ci się chciało na bieżąco śledzić, a jak rynek poleci w dół, to te małe alty stracą 90% wartości. Rozdrabnianie małego kapitału na starcie mija się z celem. Wybierz 1-2 grube, solidne projekty i po prostu naucz się cierpliwości.
Druga sprawa, która kosi nowicjuszy w pierwszych dniach. Nigdy, ale to absolutnie przenigdy nie ufaj ludziom piszącym na priv. Jak tylko dołączysz na jakiegoś Telegrama albo serwer Discord konkretnego krypto, żeby o coś zapytać, w ułamek sekundy na skrzynkę wpadnie ci wiadomość od „pomocnego admina”. Mają sklonowane awatary, super profesjonalną gadkę i zaraz podeślą ci link do jakiejś „weryfikacji” żeby rozwiązać twój problem. Klikasz, podpinasz cokolwiek i tracisz wszystko. W tym świecie żaden support nie pisze do ciebie pierwszy. To zawsez jest wałek.
No i trzeci błąd – ciągłe skakanie z kwiatka na kwiatek, czyli tak zwany overtrading. Kupisz jakiegoś tokena, nagle spada o parę procent, a widzisz, że obok inny akurat rośnie. W panice sprzedajesz, kupujesz tamtego na górce, a on zaraz też leci w dół. Pamiętaj o dwóch rzeczach. Giełda kryptowalut kroi cię na prowizji przy absolutnie każdej takiej transakcji, więc kapitał zniknie ci w oczach szybciej niż myślisz. A po drugie, jak natrzepiesz w miesiąc 300 takich małych wymian „bo tak fajnie się klika”, to wygenerujesz sobie taki koszmar do rozliczeń podatkowych na wiosnę, że pożałujesz dnia, w którym założyłeś tam konto.
Twój plan jest mega mądry – wrzuć trochę w BTC, zamknij lapka i poobserwuj mechanikę rynku z boku. Im mniej nerwowych ruchów na starcie, tym grubszy portfel na mecie. Trzymaj się tam!
Zarabiaj na wzrostach i spadkach ⚡
Kontrakty z dźwignią, niskie prowizje i do 20 € za depozyt.












