Siema wszystkim. Właśnie zrobiłem ten pierwszy krok i no cóż, stało się. Kupiłem swoje pierwsze krypto. Trochę BTC, trochę ETH, żeby zdywersyfikować na start. Ale teraz siedzę przed kompem, patrzę na te cyferki na koncie na giełdzie i szczerze mówiąc, mam totalną pustkę w głowie. Co zrobić po kupieniu pierwszego krypto? Wszyscy w necie tylko trąbią, żeby kupować na dołkach, ale co się robi potem?

Zastanawiam się, czy zostawić to wszystko po prostu na giełdzie. Z jednej strony mega wygodne, apka w telefonie, wszystko pod ręką. Ale z drugiej non stop słyszy się o jakichś włamach i grubych wałkach. Czy powinienem od razu ogarniać jakiś portfel sprzętowy, typu Ledger czy Trezor? Tylko czy to ma w ogóle sens przy mniejszych kwotach? Nie wsadziłem w kryptowaluty oszczędności życia, ot taki wolny kapitał do nauki i testów. Jak to u was wyglądało zaraz po pierwszej transakcji?

Kolejna sprawa to samo podejście do rynku. Mam to po prostu zamrozić, odciąć się, przestać patrzeć na wykresy i twardo holdować przez lata? Czy może powinienem jakoś aktywnie reagować, ustawiać jakieś stop lossy czy inne bajery? Totalnie nie ogarniam jak mądrze zadbać o bepieczeństwo moich środków, żeby rano nie obudzić się z wielkim zerem na koncie. Zależy mi na jakiejś sprawdzonej strategii dla żółtodzioba, który ma już krypto, jara się tematem, ale nie chce tego spaprać na samym starcie.

Macie jakieś konkretne protipy na co uważać w pierwszych tygodniach i jakich błędów nie popełniać z nowo kupionymi kryptowalutami? Z góry dzięki za rady!

BYBIT.EU

Zarabiaj na wzrostach i spadkach ⚡

Kontrakty z dźwignią, niskie prowizje i do 20 € za depozyt.

Handluj na Bybit.eu