Bezpieczne kopie zapasowe danych użytkownika krypto
Cześć ekipa. Mam ostatnio straszny zgryz i muszę was podpytać, bo pewnie macie to już dawno obcykane. Chodzi mi o bezpieczne kopie zapasowe danych użytkownika krypto. Jak wchodziłem w ten rynek, to kwoty były małe i się tym zbytnio nie przejmowałem, ale teraz krypto to u mnie już całkiem spora część oszczędności i wjechała mi lekka paranoja.
Wiadomo, fizyczny portfel sprzętowy to absolutna podstawa.
Ale co z samym backupem seeda i resztą mega ważnych plików? Trzymacie swój backup na tych polecanych, drogich stalowych płytkach, czy macie jakieś własne, sprawdzone patenty na bezpieczne kopie zapasowe? Słyszałem o dzieleniu kluczy (ten cały Shamir), ale szczerze mówiąc, trochę się boję, że to dla mnie za bardzo skomplikowane i sam się w tym zamotam przy odzyskiwaniu. Nie chcę skończyć jak ten biedny gość, co od dekady szuka dysku na wysypisku śmieci.
No i jeszcze jedna kwestia. Poza samym seed phrase, jak ogarniacie backup danych takich jak zapasowe kody 2FA do giełd, hasła albo pliki z logami transakcji pod podatki? Zwykły pendrive wrzucony luzem do szuflady to raczej słaba opcja. Szyfrujecie to wszystko jakimś VeraCryptem i chowacie po skrytkach bankowych, czy dajecie zaufanej rodzinie? Chmura z wiadomych względów u mnie w ogóle nie wchodzi w gre, totalnie nie ufam trzymaniu tam kluczy prywatnych czy czegokolwiek co pozwala dobrać się do moich środków.
Będę mega wdzięczny za każdą podpowiedź od starych wyjadaczy. Jakie macie u siebie setupy żeby spać spokojnie?
Zarabiaj na wzrostach i spadkach ⚡
Kontrakty z dźwignią, niskie prowizje i do 20 € za depozyt.
2 Odpowiedź
Cześć! Ta „lekka paranoja”, o której piszesz, to tak naprawdę znak, że w końcu zacząłeś traktować swoje krypto z należytym szacunkiem. Każdy przez to przechodzi, jak portfel puchnie. Z chęcią podrzucę ci kilka tipów, żebyś nie musiał wyważać otwartych drzwi.
Jeśli chodzi o sam backup seeda, to te markowe stalowe płytki są spoko, ale strasznie przepłacasz za logo. Mój patent na bezpieczne kopie zapasowe danych krypto? Zwykłe podkładki ze stali nierdzewnej z marketu budowlanego plus wybijak literowy. Kosztuje to grosze, wybijasz po jednym słowie na podkładkę, a to przetrwa pożar i powódź. Skręcasz to potem śrubą z nakrętką i gotowe.
Shamira na twoim etapie bym odpuścił. Serio, łatwiej się w tym pogubić przy odzyskiwaniu niż to warte. Zamiast tego ogarnij sobie passphrase, czyli tzw. 25. słowo. Zabezpieczenie frazy seed wygląda wtedy tak, że główny seed z podkładek daje ci dostęp do portfela-zmyłki z drobnymi, a prawdziwe środki masz ukryte pod subkontem za hasłem, które znasz tylko ty. Nawet jak ktoś znajdzie twoją stalową kopię zapasową portfela, to i tak nie wyczyści głównego konta.
Teraz temat reszty cyfrowych gratów, czyli kodów 2FA, haseł i logów do podatków. Chmura odpada, masz 100% racji, nawet o tym nie myśl. U mnie sprawdza się klasyk, o którym sam wspomniałeś. Robię zaszyfrowany kontener przez VeraCrypt. Wrzucam tam kody odzyskiwania, eksport z menedżera haseł i całą papierologię. Taki plik z backupem danych kryptowalutowych ląduje u mnie na trzech zwykłych pendrive’ach. Jeden mam pod ręką gdzieś głeboko w szafie, drugi leży u rodziców w innym mieście, a trzeci rzuciłem do skrytki bankowej.
Dlaczego tak? Bo tworząc archiwum musisz myśleć o ryzyku geograficznym. Jak ci zaleje chatę, to tracisz wszystko, jeśli trzymasz sprzęt w jednej szufladzie. Pendrive u rodziny jest bezpieczny, bo nawet jak ktoś go znajdzie i podepnie z ciekawości, to zobaczy tylko zaszyfrowaną cegłę, której nie ruszy bez hasła. A hasło do samego kontenera VeraCrypt mam po prostu w głowie plus zapisane na kartce zakitrowanej w jeszcze innym miejscu.
Więc mój setup na spokojny sen to po prostu logiczne rozdzielenie ryzyka. Fizyczna stal na seed, a cyfrowa kopia zapasowa to mocne szyfrowanie offline i kilka nośników. Nie komplikuj tego na siłę cudami, bo najsłabszym ogniwem zazwyczaj i tak jest człowiek, który za parę lat zapomina własnego, zbyt przekombinowanego systemu. Zrób to prosto, zduplikuj i wyśpij się w końcu jak człowiek!
Zarabiaj na wzrostach i spadkach ⚡
Kontrakty z dźwignią, niskie prowizje i do 20 € za depozyt.
Siemka! Poprzednik rzucił kilkoma fajnymi patentami, ale ja mam do tego tematu kompletnie inne podejście, bo widzę tu dwie gigantyczne luki, o których mało kto na początku myśli.
Po pierwsze – wrzucanie zwykłych pendrive’ów do szafy czy skrytki na długie lata. Pamięć flash ma to do siebie, że degraduje i po prostu gubi dane, jeśli długo nie dostaje napięcia z portu USB. To tzw. bit rot. Odpalisz takiego pena odłożonego u rodziców za pięć lat i okaże się, że twój plik wyparował razem z całą historią podatkową. Mój myk? Do cyfrowych gratów używam kart MicroSD w wersji industrial (takie pancerne do rejestratorów jazdy), ale co najważniejsze – nie trzymam ich w ciemno. Raz na pół roku podpinam je pod kompa offline, żeby sprzęt dostał prąd i odświeżył komórki pamięci. Dodatkowo zamiast VeraCrypta cisnę na KeePassXC. Baza haseł i kody odzyskiwania siedzą w jednym pliku, który da się wyeksportować jako kody QR i po prostu wydrukować. Serio, mocno zalaminowany papier bywa pewniejszy niż elektronika.
Druga sprawa, może nawet ważniejsza. To całe ukryte subkonto z passphrase to genialny bajer, ale ma jeden gigantyczny minus. Zastanawiałeś się co będzie, jak nagle potrąci cię autobus? Wszytko zablokowane na amen, nikt cię nie okradnie, ale twoja rodzina też nie zobaczy z tych środków nawet złamanego grosza. Skoro bezpieczne kopie zapasowe danych użytkownika krypto to już dla ciebie poważny temat, musisz zacząć uwzględniać tzw. bus factor, czyli kwestię dziedziczenia.
Ja zamiast chowania podkładek z marketu i zakuwania haseł na blachę, przesiadłem się na portfel z Multisig (wielopodpis) w układzie 2 z 3. Oznacza to, że do ruszenia kasy potrzebne są dwa z trzech wygenerowanych kluczy. Jeden portfel sprzętowy leży u mnie, drugi ma żona, a trzeci jest zakitrowany w depozycie z listem od notariusza. Jak ktoś wbije mi na chatę i skroi mój główny sprzęt, to i tak nic z nim nie zrobi bez autoryzacji z drugiego miejsca.
Przemyśl ten kierunek, bo zabezpieczanie kluczy prywatnych w bunkrach to jedno, ale gwarancja, że nie odetniesz od nich samego siebie albo swoich bliskich przy losowych sytuacjach życiowych, to już wyższa szkoła jazdy. Pozdro!
Zarabiaj na wzrostach i spadkach ⚡
Kontrakty z dźwignią, niskie prowizje i do 20 € za depozyt.












