Czy warto korzystać z giełdowych produktów earn?
Zastanawiam się od dłuższego czasu nad jedną rzeczą i muszę zapytać was, bo trochę zgłupiałem. Mam na koncie trochę krypto, które po prostu leży i zbiera wirtualny kurz w oczekiwaniu na lepsze czasy na wykresach. No i tak kusi mnie, żeby coś z tym w końcu zrobić. Powiedzcie mi z własnego doświadczenia – czy faktycznie warto korzystać z giełdowych produktów earn?
Z jednej strony giełdy non stop spamują mnie powiadomieniami na crypto earn, obiecują procenty z kosmosu za staking, jakieś pule płynności czy elastyczne oszczędności. Fajnie brzmi taki pasywny dochód, nie powiem. Ale z drugiej strony, z tyłu głowy cały czas siedzi mi to brutalne „not your keys, not your coins”. Pamiętamy wszyscy grube akcje z upadkami potężnych platform zaledwie kilka lat temu i zablokowane wypłaty. No i tu pojawia się mój główny zgrzyt. Czy to całe ryzyko trzymania kasy bezpośrednio na giełdzie dla tych kilku czy kilkunastu procent w skali roku ma w ogóle jakikolwiek matematyczny sens?
Jak to u was wygląda na co dzień? Wrzucacie tam jakieś drobniaki dla testu, żeby się pobawić, czy lecicie z grubszym kapitałem? Mocno kminie, czy te giełdowe produkty earn dają szanse na realny zysk, czy to zwykły lep na ulicę, żeby platformy miały darmową płynność pod własne deale. Może lepiej po prostu zrzucić wszystko na sprzętowy portfel, wrzucić do szuflady i spać spokojnie, całkowicie olewając to całe oprcentowanie?
Dajcie znać jakie macie tu doświadczenia. Wtopiliście kiedyś kasę przez takie giełdowe zarabianie, czy raczej jesteście stabilnie do przodu? Będę mega wdzięczny za szczere opinie, bo kompletnie nie wiem jak to ugryźć.
Zarabiaj na wzrostach i spadkach ⚡
Kontrakty z dźwignią, niskie prowizje i do 20 € za depozyt.
2 Odpowiedź
Siema. Rozumiem twój ból głowy, bo każdy kto trochę dłużej siedzi w krypto, prędzej czy później ma ten sam dylemat. Pytasz, czy opłaca się wchodzić w giełdowe produkty earn i powiem ci z własnego doświadczenia – to miecz obosieczny. Z jednej strony szkoda, żeby krypto leżało odłogiem, ale z drugiej… no właśnie, wszyscy mamy przed oczami PTSD po akcjach z FTX, LUNA czy Celsiusem.
Z mojego punktu widzenia to całe zarabianie na odsetkach w krypto ma sens, ale tylko przy mega restrykcyjnym podziale kapitału. Mój główny bag, powiedzmy jakieś 80% portfolio (głównie BTC i grubsze alty), siedzi zakopany na sprzętowym portfelu w szufladzie. Zasada not your keys, not your coins to dla mnie absolutna świętość przy grubym kapitale. Żaden pasywny zysk na giełdzie nie zrekompensuje ci zawału, jak rano wstaniesz i zobaczysz zablokowane wypłaty. Zdrowy sen jest warty o wiele więcej niż te marne 3-5% w skali roku, serio. Zresztą przy sporym kapitale ryzyko trzymania całości na CEXach poprostu matematycznie się nie spina.
Ale żeby nie było, że jestem jakimś totalnym boomerem uciekającym przed technologią. Mam zostawione te 20% na giełdach pod bieżące trejdy i szybkie akcje. I z tymi środkami faktycznie bawię się w różne krypto lokaty i staking. Skoro ta kasa i tak tam leży, czekając na moje targety sprzedażowe, to niech te elastyczne programy oszczędnościowe chociaż pokryją mi koszty prowizji od transakcji. Traktuję to jako taki fajny bonus, kasę na waciki, a nie strategię na zbicie fortuny.
Musisz jednak uważać na jedną pułapkę. Te kosmiczne procenty rzędu 50-100% APY, którymi giełdy chamsko spamują, to w 99% lep na ulicę. Platformy robią to, żeby sztucznie napompować płynność dla jakichś nowych shitcoinów. Wrzucisz tam kasę zachęcony mega zyskiem, a po miesiącu twój procent z crypto earn urośnie, ale sam token w tym samym czasie straci 70% na wartości. Giełda ugra swoje, a ty zostajesz z bezwartościowymi cyferkami. Ja używam takich opcji tylko dla stablecoinów i tokenów, które i tak zamierzam długo trzymać.
Jak chcesz przetestować to całe pomnażanie krypto na platformach, to weź ułamek tego co masz. Wrzuć drobniaki, poklikaj, zobacz jak to działa z tymi pulami płynności. Nigdy nie pakuj wszystkiego do jednego wora, bo chciwość na tym rynku zawsze karze najmocniej. Lepiej mieć trochę mniej kasy z odsetek, ale za to z pełną kontrolą nad własnymi środkami.
Zarabiaj na wzrostach i spadkach ⚡
Kontrakty z dźwignią, niskie prowizje i do 20 € za depozyt.
Poprzednik dobrze gada o tym podziale kapitału, ale pominął jeden potężny temat, który u mnie totalnie zmienił podejście do tego całego dylematu. Bo widzisz, wcale nie musisz wybierać między bezpieczeństwem a zyskami i oddawać kasy w łapy scentralizowanych platform.
Słyszałeś o natywnym stakingu prosto ze swojego cold walleta? U mnie to wygląda tak, że większość coinów opartych na proof-of-stake (jak SOL, ADA czy ATOM) deleguję do walidatorów bezpośrednio z mojego Ledgera. Kasa fizycznie nie opuszcza sprzętu, nikt mi jej nie zamrozi, klucze są w 100% moje, a nagrody z crypto earn i tak regularnie wpadają na saldo. Masz tu pełne combo – bezpieczeństwo szuflady i pasywny zysk. Zatem ten strach przed powtórką z FTX całkowicie odpada, o ile zrobisz to on-chain, a nie przez giełdę.
Druga kwestia, jeśli już wgl chcemy gadać o platformach. Zwykłe giełdowe produkty earn to faktycznie często rzucanie ochłapów na zachętę. Ale jest jeden konkretny wyjątek, dla którego ja osobiście trzymam trochę stablecoinów na Binance. Chodzi o Launchpoole. To jest zupełnie inna bajka. Wrzucasz tam stabilną walutę albo giełdowe tokeny na zaledwie parę dni, żeby farmić debiutujące projekty. Jak tylko nowy coin wchodzi na spot, natychmiast wywalam go w rynek, a zysk zamieniam na bita. Ryzyko czasowe jest minimalne, bo z reguły trwa to kilka dni. Napewno opłaca się to o niebo bardziej, niż trzymanie krypto w jakichś dziwnych elastycznych lokatach przez cały rok.
Tylko muszę cię ostrzec przed jednym mega bagnem, o którym influencerzy milczą, jak naganiają na te wszystkie krypto lokaty. Podatki i księgowość. Jak zaczniesz wrzucać jakieś drobniaki dla testu w giełdowe pule płynności, gdzie odsetki dopisują się codziennie, wygenerujesz sobie istny koszmar. Wyciągnięcie potem historii z tysiącami mikrotransakcji i ogarnięcie tego pod kątem skarbówki sprawi, że szybko pożałujesz tych kilku dolarów zysku.
Z mojego doświadczenia – olej rozmienianie się na drobne dla groszy. Wrzuć grube bagi na sprzęt i stakuj z własnego portfela, a z CEXów korzystaj tylko jak pojawia się szybka akcja typu launchpool. Najmniej nerwów i najwięcej kontroli.
Zarabiaj na wzrostach i spadkach ⚡
Kontrakty z dźwignią, niskie prowizje i do 20 € za depozyt.











![[kryptoporadnik.pl] Co można sfinansować, biorąc kredyt firmowy- [kryptoporadnik.pl] Co można sfinansować, biorąc kredyt firmowy-](https://www.kryptoporadnik.pl/wp-content/uploads/2022/01/kryptoporadnik.pl-Co-mozna-sfinansowac-biorac-kredyt-firmowy--75x75.jpg)
